poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Nad rzeką Wye



Miniony czwartek, piękne słońce przez cały dzień (przynajmniej takie były zapowiedzi), no i w końcu wspólny wolny dzień. Nie ma czasu na gadanie i planowanie, tym bardziej, ze planowanie juz zostało wykonane, więc czas zaczac pakowac plecaki.

Odkąd w naszej rodzince jest Wilson (#wilsontheshihtzupuppy) wycieczki muszą byc zgodne z mozliwosciami jego malych nozek.

Celem byl teren,gdzie znajduje sie www.thecanoehire.co.uk, w którym chcięliśmy wynając kajak i popłynąc z Wilsonem na pokładzie. Niestety sztorm, o wdziecznym imieniu Kate, kilka dni wczesniej wzbogacil wieksza czesc Wielkiej Brytani w wody opadowe, a tym samym skutecznie przyczynil sie do ich wzmozonego poziomu w rzece i plywanie nie bylo mozliwe.

Mimo tego, postanowilismy zwiedzic okolice Symonds Yat. A jest urocza, a szczegolnie z gory.

Gorąca kawa zanim wyruszymy, inni czekaja na wycieczke lodzia.

Poziom rzeki jest wysoki

Bardzo stara wypalarnia wapna

                   

Tajemnicze przejscie






Wilson nieomieszkal popływac w lodowatej wodzie


Spacer szlakiem wzdluz rzeki

Ukryte w skalach niebezpieczne korytarze

Piekny dom na szczycie, schowany w lesnym otoczeniu

Wilson czujnie obserwuje oddalajacego sie konia

Ukryty "taras widokowy"
Rzeka Wye z samego szczytu



Chwila wariactwa w drodze powrotnej.






Co niektorzy, w drodze powrotnej zalapali sie na darmoa "Taxi"